NOSPR kameralnie

Sala kameralna
czwartek
19 października 2017 | godz. 19:30
NOSPR kameralnie

Program

Benjamin Britten – Sonata C-dur na wiolonczelę i fortepian op.65       

Frank Proto – Sonata 1963 na kontrabas i fortepian    

Frank Proto - Fantazja na tematy z opery Carmen, cz. III Aria Micaëli na kontrabas i fortepian  

Dmitrij Szostakowicz – 5 utworów na dwoje skrzypiec i fortepian w opracowaniu własnym na wiolonczelę i kontrabas  

Sonata wiolonczelowa Benjamina Brittena powstała na zamówienie Mścisława Rostropowicza, którego kompozytor poznał na koncercie w Londynie. Prawykonanie z udziałem obu artystów  odbyło się w lipcu 1961 w Aldeburgh. W następnych latach współpraca ta okazała się niezwykle owocna - z myślą o rosyjskim wirtuozie powstała także Cello Symphony i 3 Suity na wiolonczelę solo. W Sonacie C-dur udało się Brittenowi osiągnąć kompromis między tradycją, zwłaszcza w zakresie formy, a dysonansowym językiem dźwiękowym i wyrafinowaną fakturą instrumentalną (technika, frazowanie, artykulacja), podpowiedzianą w wielu miejscach przez Rostropowicza. W rozpoczynającym dzieło Dialogu partnerzy współdziałają na zasadzie komplementarności. Przerzucają się motywami i frazami, podbudowując „rozmowę” to silną emocją, to znów ironią lub dyskretnym żartem, przekazanym niemal szeptem. W perkusyjnym brzmieniu Scherza-pizzicato można dostrzec wpływ balijskiej tradycji gamelan, a także pewną analogię do Sonaty wiolonczelowej Debussy’ego.  Sercem Sonaty – podobnie jak w niejednym pięcioczęściowym dziele Bartóka – pozostaje mroczna Elegia. Jej poruszającej ekspresji nie rozwiewa nawet groteskowy Marsz. Ostatnia część Sonaty – Moto perpetuo, które przelatuje rzeczywiście jak burza - wykorzystuje motyw DSCH, muzyczny szyfrogram Dymitra Szostakowicza, zapewne na pamiątkę faktu, że to jego Koncert wiolonczelowy wykonany przez Rostropowicza na wspomnianym wyżej koncercie w Royal Festival Hall dał impuls do zawiązania się przyjaźni kompozytora z wirtuozem.

Ur. w 1941 r. Nowym Jorku Frank Proto studiował grę na kontrabasie w Mannhattan School of Music pod kierunkiem Freda Zimmermanna i Davida Waltera.  Przez 30 lat należał do składu Cincinnati Symphony Orchestra, jednakże obok gry klasycznej, uprawiał także jazz. W swoich kompozycjach (w tej dziedzinie był samoukiem) także interesująco łączył obydwa idiomy.

Po Sonatę 1963 solowo grający kontrabasiści sięgają dzisiaj chętnie, a nawet obligatoryjnie, nie tylko z uwagi na szczupłość oryginalnego repertuaru skomponowanego na najniżej brzmiący instrument smyczkowy. Liczba w tytule oznacza rok powstania dzieła. Dwudziestodwuletni wówczas Proto zdecydował się na własną twórczość, chcąc dopełnić program swego recitalu dyplomowego. W tym czasie, aby zarobić na czesne, pracował jako basista i pianista w różnych nowojorskich klubach i hotelach, co było dla niego prawdziwą „szkołą życia”, ale także okazją do  poznawania wybitnych postaci  ze świata jazzu. Do dzisiaj wspomina wrażenie, jakie wywarł na nim wówczas występ pianisty Billa Evansa i kontrabasisty Scota Lafaro. O trwałości tego zauroczenia Proto przekonał się, komponując tę właśnie Sonatę, swoje pierwsze większe dzieło, początek obfitej później twórczości, w której najcenniejsze są kompozycje z udziałem solowego kontrabasu (7 utworów z orkiestrą i ponad 30 solowych i kameralnych).

[Aleksandra Konieczna]

 

Wykonawcy

Jan Kotula kontrabas

Ceny biletów

10 zł