NOSPR / Alexander Liebreich / Ole Edvard Antonsen

Sala koncertowa
czwartek
1 lutego 2018 | godz. 19:30
NOSPR / Alexander Liebreich / Ole Edvard Antonsen

Program

Ludwig van Beethoven – Uwertura Leonora III (12')

Rolf MartinssonBridge. Trumpet Concerto No. 1 (pierwsze wykonanie w Polsce) (27')

Dymitr Szostakowicz – I Symfonia f-moll op. 10 (31')

 

Przed koncertem, o godz. 18.45 Towarzystwo Przyjaciół NOSPR zaprasza do sali kameralnej na spotkanie z Aleksandrą Konieczną, która omówi wykonywane tego wieczoru utwory.

Kiedy Beethoven w roku 1814 ukończył wreszcie ostatnią rewizję swej jedynej opery Fidelio, powiedział, że zasłużył na koronę męczennika: praca nad tym dziełem trwała dziesięć lat. Zmieniał się układ opery, zmieniały się też uwertury – mamy ich aż cztery! Te najbardziej okazałe (Leonorę II i III) kompozytor ostatecznie wycofał, gdyż ich symfoniczny rozmach przyćmiewał cały akt pierwszy. Wiodą one dziś żywot głównie koncertowy.

Opera Fidelio należy do gatunku tzw. Rettungsoper, czyli „opery cudownego ocalenia”. Opowiada o szlachetnym Florestanie, uwięzionym przez naczelnika więzienia, Don Pizarra, który, na wieść o planowanej wizycie ministra, postanawia zgładzić niewygodnego świadka swej nieprawości. Do akcji wkracza jednak żona Florestana, Leonora, która – w przebraniu męskim, jako Fidelio – zatrudnia się w roli pomocnika więziennego. Udaje jej się odwlec egzekucję. Kiedy uszu bohaterów dobiegnie sygnał trąbki, odetchną z ulgą, bo to znak, że sprawiedliwość zwycięża. Ta odległa trąbka zabrzmi też w połowie uwertury Leonora III, zmieniając przytłaczającą atmosferę więzienia (z jaśniejszymi epizodami wspomnień) w gloryfikację wolności i miłości małżeńskiej.

Kompozytor szwedzki, Rolf Martinsson (ur. 1956), swój Koncert na trąbkę „Bridge” (1999) napisał dla światowej sławy wirtuoza tego instrumentu, Håkana Hardenbergera. Partia solowa zawiera nawet zaszyfrowane w muzycznym „alfabecie” nazwisko trębacza. Ten jednoczęściowy utwór dzieli się na trzy sekcje, przedzielone dwoma kadencjami trąbki. Romantyczna aura, ekstatyczne kulminacje, barwność instrumentacji, błysk wirtuozerii – zapewniły tej kompozycji międzynarodową popularność.

I Symfonię (1925) Dmitrija Szostakowicza (1906–1975) trzeba wliczyć do kategorii cudów. Jest to dzieło genialnego nastolatka, napisane jako utwór dyplomowy w Konserwatorium Piotrogrodzkim i przyjęte entuzjastycznie – ku zaskoczeniu zalęknionego Mitji, który kłaniał się, drżący, przed wiwatującą publicznością. Obsada, w porównaniu z gigantycznymi partyturami późniejszych symfonii, jest skromna i przejrzysta (z eksponowaną partią fortepianu – to wpływ Pietruszki Strawińskiego). Ironia i humor przeplatają się tu z dramatem i tragedią, wyznaczając tym samym szlak całej późniejszej twórczości Szostakowicza. Co więcej, już w tej symfonii objawił się silny rys autobiograficzny: nawet tak młody twórca cytuje sam siebie, sięgając do dziecięcych prób kompozytorskich.

Marcin Trzęsiok

Ceny biletów

20 zł 25 zł 30 zł 40 zł

Abonament