NOSPR kameralnie

Sala kameralna
czwartek
13 kwietnia 2017 | godz. 19:30
NOSPR kameralnie

Program

Johann Nepomuk Hummel - Septet d-moll op. 74    

Michał Glinka - Serenada na temat opery Donizettiego Anna Bolena Es-dur 

 

Johann Nepomuk Hummel, jeden z najwybitniejszych pianistów wszech czasów, a także dyrygent i kompozytor, miał szczęście być w dzieciństwie uczniem Mozarta. Po kilku latach podróży, które odbył z ojcem, osiadł w Wiedniu, gdzie kształcił się pod kierunkiem Albrechsbergera, Salieriego i J. Haydna. W 1813 roku zaprzyjaźnił się, mimo pewnych nieporozumień, z Beethovenem; był przy jego śmierci (1827). W tym czasie poznał także Schuberta, który zadedykował mu swoje ostatnie 3 sonaty fortepianowe.

Hummel odniósł spektakularny sukces jako pianista. Dużo koncertował, zwłaszcza w latach Kongresu Wiedeńskiego. Komponował w stylu późnoklasycznym i brillante. Preferował fortepiany z mechaniką wiedeńską, o łatwo osiąganym dźwięku, nie utrudniającą biegłości. Pianistyka Hummla opierała się przede wszystkim na wirtuozowskiej figuracji (pasaże, rozłożone akordy, podwójne tercje i seksty, różne formy basu Albertiego, przebiegi skalowe, łamane oktawy) i ornamentowanej melodyce. 

Septet d-moll – wizytówka jego stylu - łączy w sobie styl koncertowy z kameralnym. Utwór ten przeznaczony został na niecodzienną, ale logiczną kombinację instrumentów - instrumenty smyczkowe (z pominięciem skrzypiec) i waltornia odpowiadają za środkowy i niski rejestr, natomiast flet i obój za górny. Fortepian, wyraźnie tu faworyzowany, wykorzystuje  wszystkie rejestry. Septet Hummla zainspirował Schuberta do skomponowania Kwintetu A-dur Pstrąg. Był on także ulubionym utworem Liszta, który przerobił go na 2 fortepiany.

Jeszcze bardziej nietypowy jest skład zespołu, na który Michał Glinka skomponował Serenadę Es-dur opartą na tematach z opery Anna Bolena Gaetana Donizettiego. Dwa instrumenty z tego zestawu, potraktowane w symbiozie – fortepian i harfa - dysponują pełną skalą od najniższych do najwyższych dźwięków, natomiast wśród pozostałych brakuje instrumentu sopranowego.

Trzyletni pobyt we Włoszech wpłynął na dwudziestoparoletniego Michała Glinkę, który dopiero zamierzał podjąć regularne studia muzyczne, wybitnie inspirująco. W Mediolanie Glinka był na premierze oper Anna Bolena i Lunatyczka, a także zetknął się osobiście z ich twórcami - Gaetano Donizettim i Vincenzo Bellini. Tajniki włoskiego bel canta poznał potem także od strony praktycznej, pobierając w Neapolu lekcje śpiewu (już wcześniej występował jako wokalista, wykonując z reguły własne pieśni). Do komponowania oper w duchu narodowym wziął się dopiero po powrocie do Rosji; zasłyszane włoskie melodie "utrwalał" natomiast i opracowywał na bieżąco w utworach kameralnych. Glinka odtworzył w nich klimat włoskiego śpiewu w stylu sentimento brillante, wykorzystując do tego ekspresyjne walory instrumentów średniego rejestru – fagotu, waltorni, altówki i wiolonczeli.   

[Aleksandra Konieczna]

 

Wykonawcy

Łukasz Zimnik flet
Tadeusz Tomaszewski waltornia
Maksymilian Lipień obój
Damian Lipień fagot
Maria Dutka altówka
Karolina Nowak-Waloszczyk wiolonczela
Aleksander Mazanek bas
Elżbieta Korelus harfa

Ceny biletów

10 zł