NOSPR / Alexander Liebreich / Festiwal Katowice Kultura Natura

Sala koncertowa
czwartek
19 maja 2016 | godz. 19:30
NOSPR / Alexander Liebreich / Festiwal Katowice Kultura Natura

Program

Johannes Brahms – Nänie op. 82

Anton Webern Das Augenlicht op. 26 

Johannes BrahmsSchicksalslied op. 54

Karol Szymanowski – Litania do Marii Panny op. 59

Igor Strawiński Symfonia psalmów

 

Przed koncertem, o godz. 18.45 Towarzystwo Przyjaciół NOSPR zaprasza do sali kameralnej na spotkanie z Alicją Kotyl, która omówi wykonywane tego wieczoru utwory.

 

 

www.kulturanatura.eu
 

 

„Kosmos” znaczy po grecku „ład”. Słowo to ujmuje zasadniczą intuicję greckiej duchowości: przekonanie, że życie człowieka poddane jest prawu, na które wpływu nie mamy, przeniknąć go nie zdołamy, ale wymknąć mu się nie sposób. Dopiero chrześcijańska doktryna „łaski” dawała nadzieję na rozerwanie kolein, jakimi prowadzi nas los. Ów los nie był jednak ślepym fatum, bo łączył się z rozpoznaniem uniwersalnego kodeksu etycznego. Mówią o tym klasyczne tragedie: źródło trzeźwej i gorzkiej mądrości Europy.

Johannes Brahms miał zmysł tragiczny a temperament stoicki. Widać to, paradoksalnie, w doborze tekstów biblijnych wykorzystanych w Niemieckim Requiem i w Czterech poważnych pieśniach. Ale greckość Brahmsa najpełniej manifestuje się w kilku kantatach chóralnych, do tekstów niemieckich klasycystów przełomu XVIII/XIX wieku.

Pieśń przeznaczenia (1871), do wiersza Fryderyka Hölderlina (z powieści Hyperion), tragicznemu losowi człowieka przeciwstawia szczęśliwość bogów. Ich świat rozbrzmiewa w Es-dur, w statecznym metrum parzystym. Przestawiony został z perspektywy ludzkiego cierpienia (Langsam und sehnsuchtvoll – „Powoli i tęsknie”). Chorałowy i procesyjny śpiew chóru zawiera aluzje do finału Symfonii Jowiszowej  W. A. Mozarta oraz do linii basowej z Arii z Suity D-dur J. S. Bacha. Świat człowieka, zwiastowany wejściem „sądnych” puzonów, przedstawiony jest w c-moll (Beethovenowska tonacja losu), w dynamicznym metrum trójdzielnym. W epilogu tragiczna c-moll rozjaśnia się na C-dur i przywołuje instrumentalny wstęp – w zgodzie z konkluzją Hyperiona: „Dysonanse świata są niby sprzeczka między kochającymi się. W środku niezgody tkwi już pojednanie i wszystko, co oddzielone, odnajduje się na powrót”.

Nänie (1881), do tekstu Fryderyka Schillera, jest pochwałą piękna ujętą w ramy rzymskiej poezji żałobnej. Forma kantaty jest trzyczęściowa: partie skrajne, pastoralne, przedstawiają władzę losu; ogniwo środkowe to skarga Tetydy. Także tu istotne są cytaty, wszystkie z Beethovena: echo „fanfary grozy” z IX Symfonii; incipit pieśni z cyklu Do dalekiej ukochanej, powtarzany zresztą za Schumannem i, jak u niego, odniesiony do Klary Wieck-Schumann – w roku 1879 opłakującej śmierć najzdolniejszego i najmłodszego syna Schumannów, dwudziestopięcioletniego Felixa. A nade wszystko: już w pierwszym takcie czyni Brahms aluzję do zwodniczej kadencji otwierającej Sonatę Es-dur „Les Adieux” op. 81a. Nad tym motywem Beethoven napisał Lebewohl! („Żegnaj!”; dosłownie: „Żyj dobrze!”). Motyw ten zostanie na początku repryzy odwrócony, zyskując tym samym odcień triumfalny.

Greckie odczucie ładu miał także Anton Webern. Opromienił je jednak aurą mistyczną, u Brahmsa nieobecną. W Augenlicht (1935) – do tekstu Hildegardy Jone, poetki łączącej elementy chrześcijańskie i greckie – rygorystyczna, „geometryczna” technika tworzy formę jakby-kryształu. Forma taka, niby soczewka, skupiać winna światło duchowe, w którym dokonuje się orficka komunikacja żywych i umarłych. Wśród instrumentów znajdziemy m. in. harfę, czelestę, mandolinę i dzwonki – instrumentarium „niebiańskie”, zapożyczone z późnych dzieł Mahlera.  

Karol Szymanowski, zafascynowany Grecją dzięki lekturze Narodzin tragedii Fryderyka Nietzschego, wyznawał światopogląd „dionizyjski”. Bohater jego opery Król Roger musi wybierać między Chrystusem i Dionizosem. Tematykę chrześcijańską podjął Szymanowski w Stabat Mater, ale motywowany raczej chęcią uchwycenia polskiego idiomu narodowego, z obrzędem katolickim silnie związanego. W lirycznej Litanii do Marii Panny (1930-33), swym ostatnim dziele, przemawia głosem własnym („to może najgłębsza, najbardziej skupiona rzecz moja”). Tekst Jerzego Lieberta mówi o pragnieniu wiary.

Także Igor Strawiński przeszedł drogę od dionizyjskiego Święta wiosny do Requiem canticles. Jego nawrócenie, około roku 1926, było jednak autentyczne. Co prawda religijność Strawińskiego miała posmak Hiobowy, zaś jego wiara w wyroki Opatrzności/losu była niewzruszona – stąd bliskość dzieł chrześcijańskich i partytur inspirowanych mitem greckim. Tylko Symfonię psalmów (1930) kończy prawdziwa visio beatifica – nie dziw, że właśnie jej słuchamy najchętniej... Powstała w początkach fazy neoklasycznej, cechującej się nawiązaniami do muzyki dawnej i rozbratem z romantyczną emfazą. Stąd rezygnacja, w Symfonii psalmów, z ekspresyjnych skrzypiec i altówek. Owo wyznanie wiary ujęte jest w trzech psalmach: błagalnym, pokutnym i chwalebnym – ten ostatni z niezapomnianą intradą Alleluja i hymnicznym Laudate Dominum. [Marcin Trzęsiok]

Ceny biletów

40 zł 45 zł 50 zł 60 zł

Abonament