AUKSO / Festiwal Górecki - Penderecki

Sala koncertowa
piątek
23 listopada 2018 | godz. 19:30
AUKSO / Festiwal Górecki - Penderecki

Program

Krzysztof Penderecki -
Sinfonietta per archi 
Sinfonietta nr 2 na klarnet i orkiestrę smyczkową 

Henryk Mikołaj Górecki -
Pieśni o radości i rytmie na dwa fortepiany i orkiestrę kameralną op. 7
Koncert na fortepian i orkiestrę smyczkową op. 41 
Małe requiem dla pewnej polki op. 66

Lata 90. XX wieku przyniosły w twórczości Krzysztofa Pendereckiego zwrot ku postawie neoklasycystycznej, ku prostocie formy, zwięzłości myśli i klarowności brzmienia, a w obsadzie ku zespołom kameralnym. Okres ten rozpoczyna Trio smyczkowe napisane dla Deutsches Streichtrio, w następnych latach opracowane przez kompozytora na orkiestrę smyczkową. W części I przyjęta została zasada barokowego concerto grosso, chociaż nie brak w niej też cech lekkiego w brzmieniu scherza. W część II dominuje motoryczny rytm, dźwięki ostro wyskandowane i zagęszczone w technice fugata, kojarzące się z bruityzmem w stylu młodego Bartoka czy Prokofiewa. Główny temat w rytmie oberka wysnuty został z opery Król Ubu, ze sceny ukazującej ludową zabawę. Sinfonietta per archi wykonana została po raz pierwszy przez orkiestrę Sinfonia Varsovia w 1992 r. pod dyrekcją kompozytora.  

Kwartet klarnetowy, a w późniejszej wersji Sinfonietta nr 2 to utwór, który z miejsca zdobył wielu sympatyków wśród wykonawców i słuchaczy z uwagi na swoje liryczne przesłanie. W rozmowach z prof. Mieczysławem Tomaszewskim kompozytor przyznał, że kojarzy to dzieło z pięknem lusławickiego ogrodu, szczególnie inspirującego wiosenną porą. Wspomniał także o innego rodzaju bodźcu, który nosił w sercu właściwie od dawna. To Kwintet smyczkowy C-dur Schuberta, jedno z najwspanialszych arcydzieł muzyki kameralnej. Zwłaszcza część II Kwintetu - zjawiskowe Adagio - stała się dla polskiego twórcy niedoścignionym wzorem intymności, prostoty i szczerości wyrazu. Warto dodać, że Kwartet jako jeden z niewielu utworów tego okresu skomponował Penderecki bez zamówienia, z wewnętrznej potrzeby tworzenia. 

Pieśni o radości i rytmie to jeden z pierwszych utworów Góreckiego skomponowanych na zespół instrumentalny. Dominuje w nim szorstki witalizm, eksponujący głównie element rytmiczny i to we wszystkich grupach instrumentów. Radosna gonitwa, rozmach i brawura, z jaką kompozytor traktuje tu fortepiany i perkusję, nasuwa skojarzenia z utworami Edgara Varèse’a, w latach 50. XX w. w Polsce niemal w ogóle jeszcze nieznanymi.  Prawykonanie dzieła w pierwszej wersji odbyło się w Katowicach z udziałem muzyków Filharmonii Śląskiej, a w drugiej (z poszerzoną grupą instrumentów smyczkowych) – w Londynie z udziałem pianistów Andrew Balla i Juliana Jacobsona oraz zespołu Opus 20 pod dyrekcją Scotta Stromana.     

Koncert klawesynowy dedykowany był Elżbiecie Chojnackiej (prawykonanie w Katowicach 2 marca 1980 z udziałem WOSPR,  pod dyrekcją Stanisława Wisłockiego). 10 lat później o ten utwór „upomnieli się” pianiści, którym (m. in. swojej córce Annie) kompozytor udostępnił tę kompozycję, pod warunkiem zwiększenia liczebności zespołu smyczkowego. Pierwsza z dwóch części kompozycji nawiązuje w ogólnym zarysie i charakterze do chorałowego preludium, druga do jakiegoś ludowego (góralskiego?) tańca. Partia fortepianowa części I to stosunkowo prosta, chociaż wcale nie najwygodniejsza dla wykonawcy figuracja (obie ręce grają równolegle), obsesyjnie powracająca do punktu wyjścia, co każdorazowo wiąże się z zaburzeniem struktury metrycznej. Żywiołowy charakter kompozycji wzmaga się w części II - porywająca motoryka z kolizjami na styku rytmu i metrum, ostro brzmiące wielodźwięki sekundowe a przy tym narastająca dynamika i wolumen współbrzmień sprawia, że Koncertu słucha się z rosnącym zainteresowaniem. Pierwotna siła tej muzyki, jej zawirowania i rozpęd działa porywająco. Sam kompozytor nazywał go niekiedy „wybrykiem”. Nie zmienia to faktu, ze jest to również dzisiaj jeden z najczęściej wykowywanych jego utworów. 

Tytuł Małego requiem dla pewnej polki pozostaje dla komentatorów twórczości Henryka Mikołaja Góreckiego i dla słuchaczy zagadką.  W jednym z wywiadów kompozytor jedynie nadmienił, jakoby utwór odzwierciedlał jego smutek po rozpadzie Czechosłowacji. Estetyka i dramaturgia dzieła podpowiada, że jest ono kolejną po I Kwartecie smyczkowym, Już się zmierzcha Concerto-Cantata op. 65 próbą opowiedzenia dźwiękami jakiegoś upiornego czy dziwacznego snu. Skrajne części emanują melancholią, zadumą, odrętwieniem. Nie brak w nich elementów pejzażowych (np. odgłos bicia dzwonów). Nic jednak nie zapowiada demonicznych sił, które znienacka wkraczają w części II – symbolizują je fanfary, agresywne akordy fortepianu i obsesyjna powtarzalność figur melodycznych w smyczkach. Szczególnie natarczywie brzmi w części III kiczowata „polka”, która jest w stanie zaskoczyć, jeśli nie zaszokować, swoją cyrkową banalnością, każdego słuchacza. Działa jak twarz clowna - niekoniecznie musi śmieszyć, jeśli wiemy, że maska kryje jakiś wewnętrzny dramat.

Aleksandra Konieczna

Dyrygent

Wykonawcy

instrumentaliści NOSPR

Ceny biletów

30 zł 35 zł 40 zł 50 zł

Abonament

Seria

Seria koncertów AUKSO AUKSO