NOSPR kameralnie / Muzyka polska za mało znana

Sala kameralna
czwartek
14 czerwca 2018 | godz. 19:30
NOSPR kameralnie / Muzyka polska za mało znana

Program

Władysław Żeleński – Kwartet smyczkowy A-dur op. 42

Krzysztof Penderecki – III Kwartet smyczkowy Kartki z nienapisanego dziennika

 

Gatunek kwartetu smyczkowego nieczęsto podejmowany był przez polskich twórców w XIX wieku. Najwcześniej próbował sił w tej dziedzinie Józef Elsner, ale jeszcze u jego następców (Lessla, Kurpińskiego, Dobrzyńskiego, Stolpego) kwartet stanowił margines twórczości, bez porównania skromniejszy od ich twórczości fortepianowej czy wokalnej. Wiąże się to ze szczupłością życia koncertowego w naszym kraju pod zaborami i słabym rozwojem szkolnictwa muzycznego. Sytuacja zaczęła zmieniać się dopiero w kolejnych latach działalności Instytutu Muzycznego w Warszawie (tj. od 1861 r.). Działający w nich nauczyciele sami niejednokrotnie grywali w kwartetach smyczkowych, do czego też zachęcali swoich uczniów.

Za najwybitniejszego twórcę muzyki kameralnej w II poł. stulecia uchodzi jednak Władysław Żeleński (1837–1921), który studiował u Franciszka Mireckiego w Krakowie, a potem u Bertholda Damckego w Paryżu.  W 1875 roku skomponował Kwartet F-dur op. 28 nagrodzony na konkursie Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego, a w 1880 Kwartet A-dur op. 42. Drugi z wymienionych to tradycyjny czteroczęściowy cykl, ze scherzem na drugim miejscu oraz z klasycznymi formami w pozostałych częściach. We wszystkich pojawiają się zwroty świadczące o zamiłowaniu kompozytora do muzyki ludowej (chociaż bez cytatów z folkloru), np. w postaci współbrzmień burdonowych w partii wiolonczeli. Wyraźnie zaznacza się także skłonność do ciemnego brzmienia, efektu umieszczania melodii tematu w niskim rejestrze oraz do zagęszczania faktury. Pod tym względem Żeleński, być może, wzorował się na kwartetach Brahmsa (wyd. w latach 1873 i 1875). Uwagę zwraca także strona harmoniczna tematu – jego pierwsza część utrzymana jest w tonacji a-moll, a zasadnicza tonacja A-dur osiągnięta zostaje dopiero pod koniec myśli głównej. Śpiewne Intermezzo nawiązuje do analogicznych form w cyklach Mendelssohna zaś główna myśl muzyczna finału zdominowana została przez czynnik motoryczny. Chociaż pod względem harmonicznym styl Żeleńskiego nie wykracza poza język wypracowany przez kompozytorów I połowy stulecia, ze względu na solidne rzemiosło i walory ekspresyjne Kwartet A-dur w pełni zasługuje na trwale miejsce w repertuarze.

 

Prawykonanie III Kwartetu smyczkowego Krzysztofa Pendereckiego odbyło się podczas koncertu uświetniającego 75. urodziny kompozytora 21 listopada 2008 roku w Filharmonii Narodowej w Warszawie. Sam kompozytor zdradził wówczas mniej oficjalny podtytuł kompozycji - Kartki z nienapisanego dziennika, gdyż kompozycja ta ma charakter sentymentalnej podróży w czasie, podróży do czasów dzieciństwa; jest to rodzaj dialogu sędziwego twórcy z przeszłością. Penderecki, urodzony w Dębicy w rodzinie adwokata (pochodzącego z Rohatynia, czyli okolic Kołomyi), z muzyką związał się przypadkowo, gdyż właśnie przez przypadek w jego domu rodzinnym znalazły się skrzypce. Wyłącznie dla zabawy i całkowicie po amatorsku grywał na nich ojciec kompozytora. Krzysztof miał wówczas już ok. 15 lat. To zdecydowanie za dużo, aby myśleć poważnie o nauce gry na instrumencie. Sam jednak zaczął wydobywać z nich pierwsze dźwięki i motywy i taki właśnie był jego początek aktywności muzycznej. Z tamtych lat zapamiętał kompozytor również melodię cygańską (rumuńską, huculską), którą przy różnych okazjach i w różnych wariantach grywał jego ojciec. Charakterystyczny był dla niej inicjalny i ramowy interwał tercji małej.

III Kwartet jest kompozycją zwartą, ale o wieloodcinkowej budowie, wewnętrznie skontrastowanym pod względem tempa i charakteru. Po pełnej zadumy introdukcji następuje energiczne, nasycone młodzieńczą werwą Vivace, dalej - sentymentalny quasi-walc, jeszcze jeden odcinek silnie eksponujący ową huculską melodię  i liryczny nokturn. A zatem wiele momentów zaskakujących, ale i takich, które kojarzą się z Pendereckim, spotykanych już w innych jego kompozycjach, bo to jakby dialog z samym sobą. Pierwszym wykonawcą utworu był Shanghai Quartet.

[Aleksandra Konieczna]

 

Wykonawcy

Lucyna Fiedukiewicz skrzypce
Elżbieta Mrożek-Loska altówka
Łukasz Frant wiolonczela

Ceny biletów

10 zł