NOSPR kameralnie

Sala kameralna
czwartek
21 grudnia 2017 | godz. 19:30
NOSPR kameralnie

Program

Wolfgang Amadeus Mozart – Kwintet Es-dur KV 452

Ludwig van Beethoven – Kwintet Es-dur op. 16

 

Mozart zainteresował się instrumentalną obsadą kwintetową pod koniec lat 80-tych XVIII w., a zatem w najbardziej mistrzowskim okresie swojej twórczości. Zanim jednak powstały  4 genialne kwintety smyczkowe KV 515, 516, 593 i 614 i Kwintet klarnetowy A-dur KV 581, powstał Kwintet Es-dur KV 452. Było to w roku 1784, dla Mozarta wyjątkowo pomyślnym. Dopiero co ukończył operę Wesele Figara oraz 38. Symfonię D-dur (nazwaną później Praską) i właśnie nadszedł w jego życiu „złoty czas” dla koncertu fortepianowego. Inwencja genialnego salzburczyka nie znała granic – napisał wówczas 6 utworów z tego gatunku, a w następnym roku kolejne 3. Kwintet Es-dur, podobnie jak koncerty, świadczy o aktywności kompozytora jako pianisty, tylko tak bowiem można pojąć sens tej obfitości.   W liście do ojca Wolfgang nazwał Kwintet najlepszym dziełem, jaki udało mu się skomponować. Być może, była w tej ocenie chęć uspokojenia ojca, zawsze zatroskanego o jego karierę, ale trudno też nie zgodzić się w twórcą – mamy tu wszak do czynienia ze znakomitą kompozycją, dającą nieznaczną przewagę pianiście ale  kapitalnie doceniającą wyrazowe możliwości instrumentów dętych, z których każdy pokazuje się z jak najlepszej dla siebie strony, a jednocześnie znajduje miejsce w doskonale brzmiącym chórze. Wstępne Largo wysuwa na plan pierwszy fortepian, jednak bez oznak dominacji. Naczelne wartości kultury dworskiej – wdzięk, finezja i równowaga – są tu w pełni zachowane.   Subtelne  Larghetto – jako część II - z dialogami instrumentów dętych – to już arcymistrzowska kameralistyka, dająca z kolei przedsmak romantycznego uduchowienia, zwłaszcza w fascynujących, chromatycznych kulminacjach.  Finałowe Allegretto stwarza każdemu z instrumentalistów, a zwłaszcza pianiście, okazję do rozwinięcia czynnika koncertującego, zaś w końcowej fazie funduje popisową, chociaż filigranową kadencję. Kwartet instrumentów dętych rozpoczyna ją w formie fugata. 

 

Pod urokiem tej kompozycji musiał być młody Beethoven, skoro własne dzieło oparł na mozartowskim modelu formalnym. Jego Kwintet Es-dur pochodzi z 1796 r. W początkowym okresie pobytu w Wiedniu kompozytor chciał zaistnieć przede wszystkim jako pianista (w tym czasie mogło mu się to jeszcze wydawać całkiem realne). Prawykonanie z jego udziałem odbyło się w pałacu księcia Lobkowitza, a w następnym roku wykonano Kwintet w obecności samego cesarza.

Kwintet Es-dur op. 16 zaczyna się, tak jak dzieło Mozarta, od powolnego wstępu - tu jednak bardziej rozbudowanego i jednocześnie uroczystego.  Tematyczna aktywność kwartetu instrumentów dętych to jednocześnie okazja do rozwijania fortepianowej figuracji w sposób ekspansywny, z prawdziwie już beethovenowskim rozmachem, faktury o poszerzonym wolumenie i ambitusie. Prowadzi to do opozycji między pianistą i pozostałymi instrumentalistami, pogłębionej w stosunkowo krótkim, ale dynamicznym przetworzeniu i w rozbudowanej kodzie. W zestawieniu z Kwintetem Es-dur Mozarta nie mamy wątpliwości - Beethoven rozsadza ramy klasycznej estetyki; umiar i subtelność  nie stanowi dla niego nadrzędnego przykazania. W części II wszyscy uczestnicy Kwintetu mają okazję, aby wykazać się kantylenowymi zdolnościami - pianista w temacie głównym, a pozostali - chórem lub solo w epizodach. Finałowe rondo podąża śladem koncertów waltorniowych (do tego zachęca obecność rogu), a zatem przypomina aurę finałów „myśliwskich” (stosuje krótkie, repetycyjne lub fanfarowe motywy, artykulację staccato, skoczny rytm w metrum 6/8). Nastrój nieokiełznanego entuzjazmu na chwilę tylko zostaje zmącony, kiedy refren pojawia się w tonacji mollowej (es-moll).

Aleksandra Konieczna

 

Wykonawcy

Paweł Cal waltornia
Brak miejsc

Ceny biletów

10 zł