Concert series Dni Mieczysława Wajnberga

Dni Mieczysława Wajnberga

22 symfonie, w tym siedem wokalno-instrumentalnych, 8 oper, 17 kwartetów smyczkowych, koncerty, sonaty, kantaty, pieśni... Trudno wyjść z podziwu dla ogromu i różnorodności artystycznego dorobku Mieczysława Wajnberga. Równocześnie trudno otrząsnąć się ze zdumienia: kompozytor oraz jego dzieła jeszcze do niedawna pozostawali na dobre w cieniu zainteresowania wykonawców i badaczy. Jak dotąd Wajnberg doczekał się zaledwie dwóch biograficznych opracowań, kolejno Davida Fanninga i Danuty Gwizdalanki: „Mieczysław Weinberg – w poszukiwaniu wolności” oraz „Mieczysław Wajnberg: kompozytor z trzech światów”. Jakże trafne to określenia dla życia i twórczości tego polskiego artysty żydowskiego pochodzenia, emigranta na stałe osiadłego w Związku Radzieckim, ucznia Józefa Turczyńskiego i Wasilija Zołotariowa, przyjaciela Dymitra Szostakowicza i Mścisława Rostropowicza, cudem ocalałego świadka historii, wyznającego ideę humanizmu jako jedynej recepty na uzdrowienie ogarniętego szaleństwem XX stulecia... Swoje twórcze credo Wajnberg wyraził w następujących słowach, cytowanych tutaj za D. Gwizdalanką: „Wiele moich utworów związanych jest z wojną. Ale to nie ja wybierałem ten temat. Podyktował mi go los, tragiczny los moich bliskich. Uważam za swój obowiązek moralny pisanie o wojnie, o strasznym losie, jaki zgotował ludziom nasz wiek”.  Każdy moment na przybliżenie publiczności postaci tak niezwykłej jak Wajnberg jest dobry, ale chyba trudno o lepszy niż rok 2019: 12 stycznia mija bowiem setna rocznica jego urodzin. Dni Mieczysława Wajnberga to czas, by w sposób wyjątkowy ją celebrować, wysłuchując dzieł w znakomitych interpretacjach, w tym m.in. samego Linusa Rotha, jednego ze współczesnych „odkrywców” kompozytora: z inicjatywy wybitnego skrzypka powstało Międzynarodowe Towarzystwo im. Mieczysława Weinberga, przywracające twórcę i jego spuściznę do artystycznego życia. Biografia bohatera cyklu, znajdująca niejednokrotnie swój wyraz w Wajnbergowskiej mowie dźwięków,  to niemalże gotowy, doskonały scenariusz na film, sztuki zresztą mu bliskiej, do której pisał znakomitą muzykę: „Lecą żurawie”, arcydzieło radzieckiej kinematografii Michaiła Kałatozowa, zostało w 1958 roku nagrodzone Złotą Palmą na Festiwalu Filmowym w Cannes.

Agnieszka Nowok-Zych