Narodowa Orkiestra Polskiego Radia w Katowicach

English Version

Mapa Serwisu

Wyszukiwarka

Kup bilety przez Internet

Pobierz program koncertów

Wspierają nas

Światowa premiera - CD Naxos z muzyką Szostakowicza (International Record Review)

Dla wielu wielbicieli Szostakowicza i, co bym sugerował dla wielbiciela muzyki w ogóle, jest to wydanie dużej wagi. Zawiera ono pełną ścieżkę dźwiękową do filmu Przyjaciółki („Podrugi”) z 1935 i po raz pierwszy pokazaną w kolejnym roku, w kilka tygodni po bezwstydnej denuncjacji kompozytora w Prawdzie, razem z ocalałymi partyturami dwóch produkcji teatralnych z 1931 i 1936.
Jak wiadomo, w połowie lat 30. Szostakowicz pracował nad IV Symfonią, która po denuncjacji została wycofana i nie słyszana do grudnia 1961. Przed rozpoczęciem pracy nad znaną teraz jako IV Symfonią, Szostakowicz - wówczas ulubieniec sowieckiej sztuki muzycznej - rozpoczął symfonię, którą porzucił (zakładamy, że z powodów czysto muzycznych). Gdyby ją skończył byłoby to dzieło nr 4 jednak przerwał po napisaniu sporego fragmentu tego, co byłoby pierwszą jego częścią. Ów fragment został opublikowany w nowej Zebranej Edycji i nagrane pod etykietą Arts. Był to szczególnie bogaty i płodny okres życia Szostakowicza - nie miał jeszcze 30 lat kiedy te wydarzenia miały miejsce.
Nowe CD Naxos zawiera jeszcze jedną niepełną pierwszą część - z roku 1944, która pochodziłaby z IX Symfonii jeśli tylko by ją kontynuował. Jak wiadomo, po VII i VIII Symfonii, powstałych w czasie wojny, oczekiwano (szczególnie w ostatnich miesiącach tego roku kiedy koniec wojny na korzyść Aliantów był jedynie kwestią czasu), że Szostakowicz zakończy swoją „wojenną” trylogię, inaczej mówiąc triumfalne dzieło na wielką skalę. W rzeczywistości to czego dostarczył w ukończonej IX Symfonii z sierpnia 1945 to w przeważającej części lekki utwór, pełen humorystycznych dotyków, faktycznie przeciwieństwo oczekiwanej monumentalnej partytury. Mark Fitz-Gerald, wysoce utalentowany brytyjski muzyk - któremu miłośnicy Szostakowicza już wiele zawdzięczają z powodu jego wcześniejszego, podziwu godnego CD (Naxos: 8.570316) z całą zrekonstruowaną muzyką Szostakowicza do filmu Alone, op. 26 (1929-1931) i wspaniale poprowadzoną przez niego Frankfurcką Orkiestrą Radiową - finalizuje ten program nagraniem światowej premiery tego, co jest zasadniczo uznawane za pierwszą część wcześniejszej IX Symfonii. Pochodzi ona z początku 1945 roku i gdyby Szostakowicz kontynuował pracę, byłoby to wielkie i silne dzieło, którego wszyscy oczekiwali. Jest bardzo prawdopodobnym, że powodem, dla którego nie kontynuował pracy nad tą muzyką były jego obserwacje i przemyślenia dotyczące planów Stalina co do powojennej Europy Wschodniej – być może czuł się niekomfortowo w kwestii ich założeń publicznych i politycznych, które mogłyby być wiązane z dziełem w najbliższym okresie pokoju.
Fitz-Gerald zrobił dobrą rzecz biorąc na warsztat ten symfoniczny wstęp - muzyka jest pierwszej klasy, trzymająca w napięciu, na swój sposób śmiertelnie poważna i która pewnie zostałaby rozszerzona do Allegro w pierwszej części symfonii (która to zawsze zdawała się umykać kompozytorowi). Prawie siedem minut trwania muzyki w zapisie po prostu jakby zatrzymuje się w locie. Fitz-Gerald dodał osiem taktów, aby doprowadzić ją do satysfakcjonującego końca w dodatku z takim skutkiem, że z pewnością może stanowić Tragiczną uwerturę do odrębnego występu koncertowego. Fitz-Gerald wspaniale prowadzi Narodową Orkiestrę Symfoniczną Polskiego Radia, która gra z dużym zaangażowaniem i ogniem. Muzyka jest sama w sobie fascynująca, wygląda jakby rzucała dalekie spojrzenie w stronę X Symfonii z 1953 roku, skomponowanej w roku śmierci Stalina. W tej części symfonii z 1945 roku chodzi o dwa pomysły eliptyczne: wznosząca (i minorowa) linia trzynutowa, jak ta która rozpoczyna (całkowicie inaczej, dużo wolniejsza i silniej naładowana emocjonalnie z ciężkim sercem) X Symfonię oraz pomysł rytmiczny, który zapowiada drugi temat X Symfonii (temat klarnetu). Oczywiście pomysły te były stopniowo przez osiem lat formowane i przemyślane zanim ostatecznie udało się dojść do pełnej ekspresji w wielkiej X Symfonii.
Jeśli najważniejszą muzyką na tej płycie jest ta niedokończona „część symfonii” (oczywiście zasługująca na publikację i wykonanie) to jej większość stanowi muzyka z filmu i dwóch sztuk teatralnych. W tym zakresie także wiele zawdzięczamy Fitz-Geraldowi. Największy z tych utworów to muzyka do filmu - ponad trzy kwadranse wartości muzycznej, którą kompletnie zrekonstruował z rękopisów i ścieżki dźwiękowej. O ile partytura w całości była do teraz nieznana to muzyka cała nieznana nie jest. Partytura filmowa zawiera osiem preludiów dla kwartetu smyczkowego. Pierwsze jest lepiej znane jako centralna sekcja drugiej części Kwartetu Smyczkowego nr 1 z 1938 roku (tj. 4 lata później). Inwencja tego utworu jako całości zapiera dech w piersiach. 23 pojedyncze numery szerokiego pasma instrumentacji, obejmujące kwartet smyczkowy, trąbkę solo i w duecie, solo i duety śpiewu a’capella, chór, teremin, fortepian (plus smyczki i trąbkę - widzisz jakie to ważne?), pełną orkiestrę i organy - ta całość tworzy olśniewający pokaz wartościowej muzyki, której część pojawia się w późniejszych dziełach koncertowych. Większość z nich zniknęłaby na zawsze gdyby nie wytrwałość Fitz-Geralda i sugestie Iriny Szostakowicz, wdowy po kompozytorze, żeby nagrał zarówno Przyjaciółki  jak i Część Symfonii. Uważam to za wspaniałą kolekcję - nieznanego i wielce wartościowego Szostakowicza. Dwie pozostałe dużo krótsze suity muzyki teatralnej są także warte naszej uwagi. Internationale w Rule Britannia to szelmowski i bardzo zabawny żart, a krótka część piąta zapowiada bardzo dramatyczny moment w VIII Symfonii. Podsumowując, dzięki tej płycie wiedza o tym kompozytorze bardzo się poszerzyła. Wszystkie wykonania są absolutnie doskonałe. Z pewnością wiele uwagi i przygotowań zostało włożonych w realizację tej płyty. Jakość nagrania jest świetna a broszura (20 stron w samym języku angielskim, zawierająca teksty i tłumaczenia) pełna jest fascynujących informacji. John Riley, jeden z pięciu współautorów broszury, musi zostać szczególnie pochwalony za swoje badania. Jednakże osobą, której należy się największy aplauz za sukces projektu, poza kompozytorem, jest Mark Fitz-Gerald. Mam nadzieję na więcej: może Kwartet Szesnasty napisany pod nadzorem Szostakowicza przez jednego z jego uczniów latem 1975.

Naxos 8.572138 Rule, Britannia! Op. 28a., Przyjaciółki Op. 41 (rekonstrukcja M. Fitz-Gerald), Salute to Spain Op. 44, Część Symfonii (niedokończona, dokończona przez M. Fitz-Geralda).
Kamil Barczewski (bas), Celia Sheen (teremin), Camerata Silesia, Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia, Mark Fitz-Gerald (dyrygent), Beata Jankowska-Burzyńska (producent/inżynier),  Wojciech Marzec (inżynier), termin: 23 czerwiec, 27-30 sierpień, 20-22 wrzesień i 23 październik 2008.

Robert Matthew-Walker, International Record Review [maj 2009]


© 2006-2007 Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach

Projekt i wykonanie Agencja Interaktywna Janmedia